Nie mam siły pisać.
Siedzimy w barze na Mabulu po ostatnim dniu nurkowania. Dorwaliśmy jakieś żałosne połączenie. Raczej nie da się wrzucić fotek, ale może bloga da się zaktualizować chociaż.
Dzisiaj nurkowaliśmy przy Simil Island. Piękna, rajska wysepka wielkości 3 boisk piłkarskich. Samo nurkowanie w normie. Rafa bywała już ładniejsza, ale widok pierwszego węża morskiego i dziwacznych stworzonek żyjących w piasku na głębokości 3m wynagradza wiele.
Sama wyspa natomiast jest jak z reklamy Bounty. Palmy, kryształowa woda itd.
Donie trochę przypiekło tropikalne słońce, ale nie jest jeszcze najgorzej...
Jutro dzień odpoczynku po nurkach przed transportem łodzią do Semporny i potem vanem do Tawau skąd lot do Kota Kinabalu, gdzie śpimy
(potem skok do Kuala Lumpur i Bangkoku - nocleg - i skok do Finlandii i Gdańska; słowem: zaczynamy powrót)
Siedzimy w barze na Mabulu po ostatnim dniu nurkowania. Dorwaliśmy jakieś żałosne połączenie. Raczej nie da się wrzucić fotek, ale może bloga da się zaktualizować chociaż.
Dzisiaj nurkowaliśmy przy Simil Island. Piękna, rajska wysepka wielkości 3 boisk piłkarskich. Samo nurkowanie w normie. Rafa bywała już ładniejsza, ale widok pierwszego węża morskiego i dziwacznych stworzonek żyjących w piasku na głębokości 3m wynagradza wiele.
Sama wyspa natomiast jest jak z reklamy Bounty. Palmy, kryształowa woda itd.
Donie trochę przypiekło tropikalne słońce, ale nie jest jeszcze najgorzej...
Jutro dzień odpoczynku po nurkach przed transportem łodzią do Semporny i potem vanem do Tawau skąd lot do Kota Kinabalu, gdzie śpimy
(potem skok do Kuala Lumpur i Bangkoku - nocleg - i skok do Finlandii i Gdańska; słowem: zaczynamy powrót)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz