Lot byl Ok glownie dlatego ze mielismy obok siebie wolne siedzenie i mozna sie bylo jakos zwinac do snu. Poza tym Finnair sie nie popisal. Slabiutki system video. Beznadziejne jedzenie. A Donke o malo nie wysadzili, bo pila sobie kulturnie z kieliszeczka winko kupione na lotnisku. Przylazl lyay finski steward (jak mozna zatrudniac takich brzydkich facetow!) i kazal oddac winko :(
Ps. Wlasnie sie okazalo, ze nasze glowne plecaki zostaly w Helainkach. Dostalismy 70 eur rekompensaty a plecaki maja doleciec na Borneo jutro o 17:00. Zobaczymy
Przez to wszystko, ledwo zdazylismy na samolot do Kuala Lumpur (proszac ludzi w kolejkach i uprawiajac szalenczy bieg przez cale lotnisko). W dodatku zabralo Donce taki malutki nozyk victorinoxa, ktory do tej pory przechodzil przez wszystkie kontrole :(
Nic to. Siedzimy juz w samolocie i za 3 godz bedziemy w Malezji
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz